Amerykański sen czy futbolowa bańka?
PARAGRAFY I SPORT - Robert Kiłdanowicz
Esencją każdego wywiadu jest jednak materia pytań niewygodnych, a ich w przypadku prezesa Mioduskiego, Legii, ECA i PZPN jest jednak wiele. Drugą zasadniczą kwestią jest „timing” udzielenia tegoż wywiadu, zwłaszcza w kontekście rynku amerykańskiego, czyli dlaczego teraz prezes Legii przedstawił swoje stanowisko w przestrzeni publicznej i czyni to za Atlantykiem, bo sam w sobie jest na tyle interesującą osobowością i ciekawym rozmówcą, że każde medium chce z nim przeprowadzić rozmowę, w każdym czasie. Wiceprezes ECA prognozuje ewolucję statusu Legii w niezwykle pozytywnym kierunku. Klub jest skazany na sukces i będzie on „flagowym okrętem” mocnego trendu rozwojowego polskiego futbolu. Oprócz tego, co powiedział prezes Mioduski, istotniejsze jest to, czego nie powiedział? Bez przeprowadzania wnikliwego due diligence (badania dochowania staranności) Legii Warszawa, spółki kapitałowej, które to w zależności od kontrolowanych obszarów są czynnościami długotrwałymi i pracochłonnymi (przeprowadzałem w ubiegłym roku audyty czterech ekstraklasowych klubów), z dostępnych informacji znajdujących się w przestrzeni publicznej można dokonać ogólnej analizy prawno-organizacyjnej, ekonomicznej, sposobu zarządzania i administrowania stołecznym klubem. Do pakietu minimalnych kryteriów należałoby dodać jeszcze ocenę jakości zawodniczej, którą pominę. Legia Warszawa drugi rok z kolei ma do dyspozycji budżet ponad 200 mln na sezon rozgrywkowy. Poprzedni wynosił 201 mln złotych, aktualny opiewa na 203 mln złotych. Z tym że za sezon 2023/24 klub wygenerował przychód w kwocie 267,03 mln złotych a za sezon 2024/25 - 230,87 mln złotych.
Te wskaźniki wyglądają bardzo obiecująco. A jakie są wydatki? W sezonie 2023/24 klub poniósł je w wysokości 248 mln złotych, a w sezonie 2024/25 wydał 264 mln zł. Nie znam prognozowanych wskaźników za obecny sezon, lecz zważywszy na szybkie odpadnięcie z europejskich pucharów oraz słabe wyniki w ekstraklasie można założyć, że deficyt przychodów wyniesie ok. 22-25 mln złotych. Tak więc skonsolidowana strata klubu za ostatnie 5 sezonów (przyjąłem dla ułatwienia taki okres obliczeniowy) wyniesie ok. 77,16-80,16 mln złotych, a klub tylko w jednym sezonie (2023/24) wypracował dodatni wynik finansowy - 19,03 mln zł. Dodajmy do tego sportowy regres; w Lidze Konferencji UEFA (w stosunku do ubiegłego sezonu), balansowanie w lidze w strefie spadkowej i odpadnięcie z tegorocznej edycji Pucharu Polski.
Ponadto Prezesa Legii obciąża nierozwiązany spór organizacyjno-federacyjny. Według mnie polska ustawa o sporcie (art. 9 ust. 3 pkt 2a) zabrania łączyć funkcje członka zarządu PZPN (Dariusz Mioduski jest wiceprezesem ds. zagranicznych) z posiadaniem akcji Legii Warszawa (prezes Mioduski jest 100% akcjonariuszem).
Mioduski w wywiadzie dla BeIN Sports powołuje się na okoliczność przeforsowania reformy pucharów europejskich, którą przypisuje m.in. sobie, a co poprawia dostęp polskich drużyn do europejskich rozgrywek - chwała mu za to. Zdążając do finalnej oceny wywiadu, w którym materializuje się bardzo pozytywny obraz prezesa Dariusza Mioduskiego, chciałoby się go skwitować następująco: skoro jest tak dobrze, zwłaszcza z Legią, to dlaczego jest tak źle? Konkluzja związana jest z inżynierią finansowania klubu. Spółka potrzebuje dofinansowania wspomnianych strat, które tylko za ostatni 5-letni okres mogą wynieść ok. 80 mln złotych. Prezes nie zasypuje „dziur” budżetowych, ponieważ kapitał zakładowy klubu jest stabilny i wynosi 12,15 mln złotych i gdyby dokonywał pożyczek (są one najłatwiejszym, najszybszym i najprostszym sposobem dofinansowania zadłużonych spółek) z własnych zasobów dokonywałby ich konwersji (przeformatowania) na akcje spółki, co powiększałoby pakiet kapitału zakładowego klubu. Poza tym ten sposób jest neutralny podatkowo dla spółki.
Czemu miał więc służyć ten wywiad? Jest on dedykowany rynkowi amerykańskiemu, bo prezes Mioduski potrzebuje gotówki do dofinansowania Legii, a na rynku amerykańskim jest ok. 2-3 krotna jej wyższa podaż niż na rynku europejskim. I to jest cała filozofia. To rynek da odpowiedź, czy będzie to amerykański sen czy futbolowa bańka spekulacyjna.
_______________________________________
* Robert Kiłdanowicz jest doktorem nauk prawnych. W przeszłości występował m.in. w I-ligowych (wg dzisiejszego nazewnictwa ekstraklasowych) zespołach Stomilu Olsztyn, Widzewa Łódź czy Śląska Wrocław.
