Ależ będzie ciekawie!
SZLAGIER KOLEJKI
Starcia Górnika z Lechem są gwarancją emocji. Fot. Paweł Jaskółka/PressFocus
Parę lat później, już za kadencji trenera Marcina Brosza, przyszła efektowna wygrana w Poznaniu 4:2. Było to wiosną 2018 roku, kiedy po awansie zabrzanie walczyli w czołówce, kończąc ostatecznie zmagania na czwartym miejscu i grając potem – po długiej przerwie, prawie ćwierćwiecznej – w europejskich pucharach. Górnik w Poznaniu prowadził po 73 minutach aż 4:0! Gole zdobywali Marcin Urynowicz, Mateusz Wieteska, Szymon Matuszek i Damian Kądzior, a trzy asysty zanotował Rafał Kurzawa, który parę miesięcy później z dobrej strony pokazał się też na mundialu w Rosji.
Od razu dodajmy, że Lech nie jest łatwym rywalem dla zabrzan, gdy Górnik gra u siebie. Od czasu powrotu do ekstraklasy w 2017 roku rozegrano osiem spotkań Lecha z Górnikiem na Stadionie im. Ernesta Pohla. „Górnikom” udało się w tych rywalizacjach wygrać tylko raz. Było to zaraz po awansie, jesienią 2017 roku (3:1, dwa gole Igora Angulo). W trzech spotkaniach był remis, a „Kolejorz” wygrał aż czterokrotnie. Czy po siedmiu latach zabrzanie w końcu pokonają u siebie drużynę ze stolicy Wielkopolski?
(zich)
