Ale zwrot akcji!
Hubert Hurkacz wygrał 11 z 13 ostatnich meczów – i jest już w ćwierćfinale w Pekinie.
Wrocławianin na przełomie lata i jesieni jest coraz lepszy. Fot. IMAGO/PressFocus
Polski tenisista wygrał w piątek w turnieju ATP 500 na twardych kortach w stolicy Chin (4,09 mln dolarów) 2,5-godzinną batalię z Francuzem Arthurem Geą (58. ATP) 7:6 (7-5), 6:7 (5-7), 6:2. Zwyżka formy Huberta Hurkacza jest ewidentna – wygrał 11 z 13 ostatnich pojedynków i w przyszłym tygodniu znów awansuje w rankingu, w którym od środy, po finale ATP 250 w Chengdu, jest na 39. miejscu.
Pojedynek 29-letniego Wrocławianina z o 8 lat młodszym Geą był niezwykle zacięty w dwóch pierwszych setach. Żaden z tenisistów nie był w stanie przełamać podania rywala i zwycięzcę wyłaniały tie-breaki. W pierwszym minimalnie lepszy był „Hubi”, a w drugim Francuz. Decydującą partię zdominował już jednak wyżej notowany Polak. Od stanu 2:2 wszedł na wyższy poziom, wygrał cztery kolejne gemy i finalnie całe spotkanie.
W ćwierćfinale rywalem Hurkacza będzie 26. na liście ATP Karen Chaczanow. Rosjanin wygrał ich jedyny dotychczas pojedynek, siedem lat temu w Wiedniu.
Wielki powrót w imprezie ATP 500 w Tokio (2,34 mln USD) zanotował Jan Zieliński. We wtorek razem z Luke'em Johnsonem zdobyli tytuł ATP 250 w Chengdu – pierwszy wspólny od początku roku – ale w piątek znaleźli się po przeciwnych stronach siatki. Brytyjczyk oraz grający z nim w duecie Czech Patrik Rikl prowadzili już 9-6 w super tie-breaku. Wtedy Polak i występujący z nim w parze po raz pierwszy Australijczyk Marc Polmans w niesamowitym stylu obronili piłkę meczową, a następnie dwie kolejne! W sumie zdobyli na koniec 5punktów z rzędu, wygrali 2:6, 6:2, 11-9 i zameldowali się w ćwierćfinale. O półfinał Polak i Australijczyk powalczą z najwyżej rozstawionymi Włochami Andreą Vavassorim i Simone Bolellim.
(t)
