Akt odwagi

Konrad Gerega w meczu poprzedniej kolejki wpuścił na murawę Daniela Rumina, choć ten dopiero wracał do treningów z drużyną. Ale to właśnie ten napastnik przesądził o wygranej niebiesko-czerwonych.

Daniel Rumin tym razem wybiegnie w podstawowej jedenastce Polonii? Fot. Sebastian Sienkiewicz / Press Focus

POLONIA BYTOM

Pierwszej od końcówki lipca – przypomnijmy, czyli od inauguracyjnego spotkania z Wartą Poznań. Potem Bytomianie zagrali osiem spotkań ligowych bez wygranej. W końcu jednak przyszła, w Niepołomicach. „Aktem odwagi” nazywana jest jeszcze dziś przy Piłkarskiej 8 decyzja szkoleniowca o desygnowaniu do gry wspomnianego Daniela Rumina. Ledwie trzy tygodnie wcześniej napastnik przeszedł zabieg usunięcia wyrostka robaczkowego, a w dniach poprzedzających spotkanie z Puszczą nie był jeszcze w pełnym cyklu treningowym z zespołem.

Burza mózgów

A jednak potrafił się znaleźć we właściwym miejscu o właściwej porze i – dobijając strzał Konrada Andrzejczaka – dał tak potrzebną polonistom wygraną. Sztabowi szkoleniowemu zaś dał do myślenia. Pewniakiem „na szpicę” wydawał się do tej pory Kamil Wojtyra. On jednak ostatniego gola (a nawet dwa) zdobył we wspomnianej potyczce z poznańskim beniaminkiem, 24 lipca. Nic dziwnego, że od pewnego już czasu trwała w Bytomiu „burza mózgów” w kontekście zmiany na tej pozycji w wyjściowej jedenastce.

Nacisk na „pewniaka”

Kandydatem był m.in. Mateusz Wzięch, nie tylko chwalony przed sezonem przez doskonale go znającego Konrada Geregę, ale i dobrze spisujący się w letnich sparingach. Uraz więzadła krzyżowego w kolanie oznacza jednak, że najprawdopodobniej eksełkaesiaka w tym roku już na ligowych murawach nie zobaczymy. Do „naciskania” na Wojtyrę pozostaje więc jedynie Rumin. Wrócił już do treningów z pełnym obciążeniem i intensywnością i... być może w sobotę wybiegnie w podstawowej jedenastce!

Czwórka to jego życie

W tejże jedenastce zobaczymy też zapewne dwóch stoperów i dwóch klasycznych bocznych obrońców. W Niepołomicach goście zagrali tak po raz pierwszy w oficjalnym meczu w tym sezonie i... przyniosło im to trzy punkty. – Dobrze, że była przerwa na kadrę i można to było poćwiczyć – podkreślał w rozmowie z klubowymi mediami Grzegorz Szymusik, defensor Polonii, który bywał jednym z trzech stoperów od chwili, gdy jeszcze za Łukasza Tomczyka przyjęto taki właśnie system gry. – Choć całe życie grałem w czwórce – dodawał Szymusik, któremu najwyraźniej nowe ustawienie odpowiada. Czy będzie trwale skuteczniejsze od poprzedniego? Kolejna próba odpowiedzi na to pytanie – już w sobotę, w meczu z Chrobrym.

(DaL)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się