280_09 Borussia
Gregor Kobel na brak pracy między słupkami Borussii Dortmund nie może narzekać. Fot. PAP/EPA
Rywale drwią z Borussii
Skrajnie defensywna taktyka, jaką zastosował ostatnio Dortmund, wywołała w Niemczech wiele dyskusji i... szydery. Teraz BVB stanie przed kolejnym trudnym zadaniem.
Daliśmy naszym przeciwnikom nadzieję tylko przez moment. Mogli myśleć, że będą w stanie zrobić coś więcej, ale nawet wtedy nic im z tego nie wyszło. To też rodzaj gry, którą trenujemy. Po prostu wybijamy piłkę, żeby dać rywalowi odrobinę nadziei – wbijał szpilki dortmundczykom Granit Xhaka, pomocnik Bayeru Leverkusen. To w meczu z tym zespołem, aktualnym liderem Bundesligi, BVB – czyli wicemistrz Niemiec – przyjęła ultradefensywną postawę. Zamknęła się na swojej połowie i tylko broniła, prawie w ogóle nie będąc obecną w ofensywie. Cudem należy określić to, że udało jej się wyjść na prowadzenie. Potem, co trzeba przyznać, znakomicie się broniła, lecz finalnie z trudem zremisowała. Takie podejście Borussii zszokowało widzów i ekspertów za Odrą. Nie brakowało głosów, że tak ambitnemu klubowi, który w zeszłym sezonie otarł się przecież o tytuł, grać w taki sposób po prostu nie wypada. Wcześniej w Leverkusen podobnie grali... beniaminkowie z Darmstadtu czy Heidenheim.
Strona zdominowana
– Ostatnio wiele zespołów zastanawiało się, jak zagrać przeciwko Bayerowi, aby zapobiec temu, co lubi robić – mówił trener Borussii Edin Terzić, tłumacząc swoje decyzje. – Ostatecznie to nie wystarczyło do wygranej, ale są pewne kompromisy, na które trzeba pójść, jeśli rywal jest tak dominujący, agresywny, szybki, silny i kreatywny – chwalił Leverkusen Terzić. Jest to zresztą pewien znak BVB w ostatnim czasie. Nie bez powodu mający chorwackie korzenie szkoleniowiec bywa krytykowany, a w klubowych gabinetach panuje rozłam w kwestii oceny jego pracy. W wielu meczach tego sezonu Borussia nie przypominała tej Borussii, z jaką jest kojarzona. Nie brakuje spotkań, w których trudno się ją ogląda. Nie bez powodu też prawdopodobnie najwyżej ocenianym piłkarzem minionych miesięcy jest w jej szeregach bramkarz Gregor Kobel. Oczywiście remis z Leverkusen jest rezultatem cennym, bo Bayer nie wygrał dopiero drugiego meczu w tym sezonie (wcześniej podzielił się punktami tylko z Bayernem). Jednakże należy zwrócić uwagę na obraz gry Dortmundu w rywalizacji z najmocniejszymi w Bundeslidze. W dwóch kolejkach z rzędu zanotował absolutnie zasłużone porażki z Bayernem (2. w tabeli) i Stuttgartem (3.). W najbliższą sobotę okaże się, jak zagra z Lipskiem. Jednak w dotychczasowych „topspielach” to nie Borussia była stroną dominującą – ona była tą zdominowaną. Różnica jest taka, że w Leverkusen chociaż skutecznie funkcjonowała jej defensywa, ale za to kosztem ostrych ograniczeń w ataku.
Zabójczy duet
Dzisiaj BVB ponownie zmierzy się z ekipą z czołówki, tyle że w Pucharze Niemiec. Uda się do rewelacji tego sezonu, Stuttgartu. Szwaby w nieprawdopodobnym stopniu zostały odmienione przez trenera Sebastiana Hoenessa. Ciężar drużyny został przesunięty na ofensywę, gdzie zespół jest świetnie zbalansowany. Potrafi atakować na przeróżne sposoby, dlatego jest tak niebezpieczny dla każdego rywala. Co więcej, VfB dysponuje jednym z najgroźniejszych duetów Bundesligi, który strzelił już 24 gole, czyli 73 procent wszystkich goli drużyny (33). To rzecz jasna Serhou Guirassy (16 bramek w 11 występach) i Deniz Undav (8 w 10). Obaj napastnicy kapitalnie się uzupełniają, choć obok siebie występują stosunkowo od niedawna. Początkowo Undav był kontuzjowany, a potem wchodził z ławki. Kiedy kontuzji doznał Guirassy, ten zajął jego miejsce. Gdy zaś Gwinejczyk wrócił do pełni sił, stworzył z Niemcem duet. We wspomnianym meczu z Dortmundem obaj strzelili po jednym golu. BVB musi więc mieć się na baczności.
Piotr Tubacki
1/8 FINAŁU PUCHARU NIEMIEC
Kaiserslautern – Norymberga 2:0 (0:0):
Tachie (75), Ache (78)
Magdeburg – Fortuna Duesseldorf 1:2 (1:0):
Atik (15) – Niemiec (87, 90+2)
Mecze Borussia Moenchengladbach – Wolfsburg oraz FC Homburg – St. Pauli zakończone po zamknięciu wydania
Środa:
Bayer Leverkusen – Paderborn,
Saarbruecken – Eintracht Frankfurt (oba 18.00),
Stuttgart – Borussia Dortmund,
Hertha Berlin – HSV (oba 20.45)
Czy wiesz, że...
W tegorocznych ćwierćfinałach DFB-Pokal kluby z Bundesligi będą stanowić co najwyżej połowę stawki! Kilka uznanych firm już odpadło, jak np. Bayern Monachium czy obrońca tytułu RB Lipsk. Dodatkowo bundesligowicze ustanowili dwie pary na etapie 1/8 finału. Jeśli Bayer Leverkusen i Eintracht Frankfurt nie zaliczą wpadki w swoich meczach, w ćwierćfinałach zagrają maksymalnie 4 kluby z elity na 8 drużyn uczestniczących.
