280_05 Bejger doceniony
Bejger doceniony
W najbliższym meczu z Koroną Kielce w składzie Śląska Wrocław zabraknie Łukasza Bejgera i Petera Pokornego, którzy „złapali” kontuzje w meczu z Rakowem Częstochowa.
Aktualny lider tabeli PKO BP Ekstraklasy nie przegrał żadnego z ostatnich 13 meczów ligowych. Podopieczni trenera Jacka Magiery w tym okresie odnieśli dziesięć zwycięstw i trzykrotnie dzielili się punktami z przeciwnikiem.
Samiec-Talar na ratunek
Niewiele jednak brakowało, by tę znakomitą passę przerwał w minioną niedzielę Raków Częstochowa, który długo prowadził we Wrocławiu 1:0. Śląska przed porażką uratował 22-letni Piotr-Samiec Talar, który w 67 minucie spotkania wykorzystał nonszalanckie wyjście z bramki Vladana Kovaczevicia i strzelił wyrównującego gola dla gospodarzy. - Z pewnością był to mecz dwóch różnych połów - powiedział po końcowym gwizdku arbitra wychowanek Polonii Środa Śląska. - Graliśmy z bardzo dobrym zespołem. Wyszliśmy na ten mecz z chęcią zdobycia trzech punktów, udało zdobyć się jeden, ale bardzo go szanujemy. Myślimy optymistycznie, patrząc na przyszłe spotkania. W przerwie wprowadziliśmy parę korekt, przede wszystkim w wyższym pressingu, czy w niskiej obronie oraz wyprowadzaniu kontrataków. Właśnie z tego względu druga połowa wyglądała inaczej. Mój gol? Po przyjęciu piłki widziałem, że Kovaczević wyszedł trochę wyżej. Zobaczyłem, że jest miejsce do oddania strzału i cieszę się, że udało się strzelić gola i pomóc drużynie.
Ze względu na obfite opady śniegu (boisko było wprawdzie odśnieżone, ale grząskie) warunki do gry były ciężkie. - Na pewno grało się trudniej, ale boisko było takie samo dla obu zespołów – powiedział Piotr Samiec-Talar. - Cieszmy się, że mogliśmy rozegrać to spotkanie w takich warunkach, jakie były, bo po sobotnich i niedzielnych opadach śniegu boisko wyglądało dobrze. Kibice cały czas nas wspierają. Przede wszystkim w tych trudnych momentach, kiedy w I połowie nasza gra nie wyglądała tak, jak powinna, kiedy to Raków grał w piłkę. W takich momentach doping kibiców nas niesie. Później wyszliśmy na II połowę, kibice byli za nami i to również nam pomogło.
Dwóch pechowców
Remis z mistrzem Polski wrocławianie okupili kontuzjami dwóch zawodników. Przedwcześnie boisko opuścili Łukasz Bejger i Peter Pokorny. Pierwszy doznał urazu stawu skokowego pod koniec pierwszej połowy, natomiast Słowak zszedł - z pomocą fizjoterapeutów - z placu gry w 88 minucie spotkania z powodu problemów z kolanem. - Obym się mylił, ale rokowanie nie są najlepsze – powiedział na konferencji prasowej trener Śląska Jacek Magiera. - Możliwe, że obaj nie będą dostępni na mecz z Koroną Kielce. Szansę wtedy dostaną zawodnicy, którzy na nią czekali.
W poniedziałek obaj wymienieni piłkarze przeszli szczegółowe badania. Na 99 procent obu zabraknie w sobotnim meczu z Koroną. Szczęście w nieszczęściu, że ich urazy nie są na tyle poważne, by uniemożliwić im występem w derbowym pojedynku z Zagłębiem Lubin.
Obrońca Śląska Łukasz Bejger najpierw cieszył się z wyróżnienia, a potem martwił z powodu kontuzji. Fot. Paweł Andrachiewicz/PressFocus
Stoper wyróżniony
21-letni obrońca Śląska Łukasz Bejger dwa razy z rzędu był nominowany do nagrody najlepszego młodzieżowca PKO BP Ekstraklasy. W październiku ,,Bejgi" nie dostał wyróżnienia, natomiast w listopadzie zdystansował wszystkich konkurentów. Jego bardzo dobre występy w ekstraklasie skutkowały powołaniem do reprezentacji Polski do lat 21. - Cieszy mnie to, że wzajemnie pomagamy sobie na boisku – powiedział wychowanek klubu Piłkarz Golub-Dobrzyń. - Głównie z Aleksem Petkowem. Również mega dobrą robotę robi Alek Paluszek, kiedy wchodzi do nas do trójki, czy czwórki i ja przechodzę wówczas na lewą obronę. Zawsze nam wtedy pomaga. Bogdan Nather
