278_7 Wystrzałowy debiut

Wystrzałowy debiut

Nowy trener Radomiaka Maciej Kędziorek poprowadził swoją drużynę do efektownego zwycięstwa z Widzewem.


Radomiak jest czwartym klubem w ekstraklasie, który zmienił trenera w tym sezonie. W ŁKS-ie i w Ruchu zmiany nie przyniosły przełomu, w Widzewie Daniel Myśliwiec zdołał jednak zmienić oblicze drużyny i z 11 meczów (licząc z pucharowymi), w których od 5 września prowadził drużynę, wygrał 6, trzy zremisował i tylko dwa przegrał. 15 punktów w lidze w 9 meczach to bardzo dobry bilans, ale nie stuprocentowy. W swoim debiucie w roli pierwszego szkoleniowca drużyny ekstraklasy pobił go jednak w sobotę Mariusz Kędziorek – biorąc pod uwagę rozmiary zwycięstwa Radomiaka w Łodzi i sposób, w jaki goście poradzili sobie z zespołem, którego forma ostatnio rosła, uzyskał on skuteczność ponad stuprocentową! Ten trener nie znalazł się na tym stanowisku przypadkiem: ma za sobą solidny staż asystencki u takich majstrów trenerskiego fachu jak Maciej Skorża i Marek Papszun oraz bardzo dobre przygotowanie teoretyczne. Widzewski atak pozycyjny przegrał z radomskimi kontrami. Warunki atmosferyczne (4-stopniowy mróz i padający coraz gęściej śnieg) nie sprzyjały dokładności w rozgrywaniu akcji, przy kontrach okazywały się natomiast sprzymierzeńcem atakujących, bo cofający się w panice obrońcy byli mniej zwrotni i wolniejsi od szybkich i zarazem dobrze wyszkolonych technicznie napastników Radomiaka. Ani razu nie trafił do bramki Widzewa najlepszy strzelec gości Pedro Henrique, który jednak znakomicie „rozprowadzał” partnerów z ataku, a mając takich skrzydłowych jak Edi i Lisandro Semedo (jeden to wychowanek Benfiki, a drugi Sportingu Lizbona) oraz Rafał Wolski (rodem spod Kozienic, a więc prawie radomiak), nie musiał martwić się o wykończenie akcji. Widzewowi raz albo dwa udało się zrobić kocioł pod bramką, Paweł Zieliński trafił w słupek. Na więcej nie pozwolili radomscy obrońcy i pewny bramkarz Albert Posiadała.

- Pracuję z zespołem dopiero od piątku, to zasługa moich asystentów, którzy w tym tygodniu przygotowali zespół do meczu. Ważna była też trafna analiza silnych i słabych stron Widzewa. Wszystko, o czym mówiliśmy przed meczem, zgadzało się z tym, co widzieliśmy na boisku. A bohaterami tego meczu nie byli zawodnicy. Oni tylko grali w piłkę. Wyróżnić chciałbym tych, co przeprowadzili skuteczną reanimację kibica, który zasłabł na trybunach. Wielki szacunek od naszego klubu za tę akcję – powiedział po meczu trener Maciej Kędziorek odnosząc się do sytuacji z pierwszej połowy, gdy sędzia przerwał na kilka minut mecz z powodu zasłabnięcia jednego z widzów, a na boisko wjechała karetka pogotowia. Wojciech Filipiak

P.S. Niestety, po przewiezieniu do szpitala stan reanimowanego kibica pogorszył się. W sobotę późnym wieczorem klub poinformował o jego zgonie...