278_20 Przerwana seria GTK

Gliwiczanin Joshua Price przed meczem w Warszawie odebrał nagrodę dla najlepszego zawodnika ekstraklasy w listopadzie. Fot. Lukasz Sobala/PressFocus


Przerwana seria GTK

Gliwiczanie byli najlepszą drużyną listopada, jednak grudzień rozpoczęli gorzej.


ORLEN BASKET LIGA


Prawie półtora tysiąca kibiców w hali na Bemowie było świadkami dużych emocji. Legia przed sezonem przez część ekspertów typowana była nawet do tytułu mistrza Polski, a goście z Gliwic zaczęli rozgrywki w kiepskim stylu, jednak w listopadzie byli nie do zatrzymania. Przed meczem Josh Price, lider GTK, otrzymał okolicznościowy zegarek jako wyróżnienie dla najlepszego gracza Orlen Basket Ligi w listopadzie właśnie. Gliwiczanie zagrali bez drugiego czołowego gracza - podczas jednego z treningów Kadre Gray doznał urazu i musi pauzować. Gray to czołowy podający ligi, drugi strzelec GTK. W pierwszej kwarcie jego braku nie było widać, przyjezdni robili na boisku co chcieli, prowadzili 13:0, potem 21:7. Po dwóch kwartach drużyna ze Śląska miała 11 pkt przewagi (48:37). Znakomicie w tym czasie grał Price, którego gospodarze nie potrafili powstrzymać, pod tablicami skuteczny był Łukasz Frąckiewicz. Jednak „Zieloni kanonierzy” zaczęli trzecią kwartę od mocnego uderzenia zdobyli 14 kolejnych punktów. Gospodarze wyszli na prowadzenie, a od tego momentu mecz był bardzo wyrównany i nie było pewne kto zgarnie komplet punktów. Wygrali legioniści, bo na finiszu w zespole z Gliwic ciężar gry brał na siebie Koby McEwen, który tego dnia był bez formy. Amerykanin w całym spotkaniu trafił ledwie raz z 9 rzutów z gry, w ostatnich kilkudziesięciu sekundach spudłował dwa osobiste, nie trafił też kluczowego rzutu w ostatnich sekundach. Zamiast dogrywki, siódma wygrana Legii w sezonie. - Szkoda tego spotkania, bo dziś była szansa na zwycięstwo. Przestrzegałem, że w drugiej połowie gospodarze na nas ruszą. Końcówka nie tak miała wyglądać, Koby zagrał słabszy mecz, kto inny miał wziąć na siebie ten decydujący rzut. No, ale taki jest sport - komentował Paweł Turkiewicz, trener GTK. Gliwiczanie zakończyli najlepszą w historii klubu serię czterech wygranych. Legia natomiast przedłużyła swoją serię do trzech. To był dla nas bardzo ciężki mecz. Na początku zlekceważyliśmy przeciwnika, zobaczyliśmy na rozgrzewce, że w GTK nie ma czołowego zawodnika. Naszym mankamentem po raz kolejny okazało się skupienie na grze przez pełne 40 minut - tłumaczył po spotkaniu Marcel Ponitka, który zdobył 14 pkt, miał 4 zbiórki i 4 asysty. Wojciech Kamiński, trener Legii, skwitował: Kolejny bardzo dobry mecz GTK. Trzeba docenić to, co zrobili w listopadzie. My troszkę na własne życzenie doprowadziliśmy do sytuacji stresowych w końcówce. Musimy ustabilizować naszą grę, zbyt często przeplatamy dobre fragmenty słabymi. Jedyną niepokonaną drużyną pozostaje Anwil Włocławek. W sobotę zespół trenera Przemysława Frasunkiewicza wywiózł komplet punktów ze Słupska.


Legia Warszawa - Tauron GTK Gliwice 83:81 (14:23, 23:25, 26:14, 20:19)


WARSZAWA: Vital 11 (3x3), Pipes 9 (1x3), Sobin 1, Kolenda 11, Holman 14 (4x3) - Wieluński 2, Kulka 3 (1x3), Cowels 6 (1x3), Ponitka 14 (1x3), Wyka 12. Trener Wojciech KAMIŃSKI.

GLIWICE: Samsonowicz 2, Price 30, Laksa 9, McEwen 2, Frąckiewicz 10 Busz 5, Śnieg 7, Bender 4, Henderson 12 (2x3). Trener Paweł TURKIEWICZ.


MKS Dąbrowa Górnicza - Arriva Twarde Pierniki Toruń 85:92 (27:26, 23:19, 16:15, 19:32)

DĄBROWA GÓRNICZA: Kulikowski 8 (2x3), Garcia 7, Persons 22 (2x3), Carvacho 14, Horne 9 (1x3) - Cabbil 14 (3x3), Piechowicz 4, Wilczek 2, Słupiński 2, Kucharek 3. Trener Boris BALIBREA.

TORUŃ: Tomaszewski 6, Filipović 19 (2x3), Vucić 13, Kunc 6, Diduszko 4 Smith 21 (1x3), Cel 12 (1x3), Sowiński, Diggs 11 (2x3). Trener Srdjan SUBOTIĆ.


Trefl Sopot - Muszynianka Domelo Sokół Łańcut 94:78 (29:17, 22:33, 21:12, 22:16)

SOPOT: Scruggs 9, Barnes 5 (1x3), Best 15, Witliński, Varadi 11 (2x3) - Musiał, Gurtatowski, Jaszczerski, Zyskowski 20 (2x3), Tomczak 13, Schenk 13 (3x3), Van Vliet 8 (2x3). Trener Żan TABAK.

ŁAŃCUT: Gomez 24 (7x3), Cheese 21 (1x3), Faye 6, Kemp 5, Szczypiński 9 (1x3) - Płowy, Dobrzański, Struski 3 (1x3), Berzins 6, Nowakowski 4. Trener Marek ŁUKOMSKI.


Grupa Sierleccy Czarni Słupsk - Anwil Włocławek 58:83 (15:22, 20:16, 8:26, 15:19)

SŁUPSK: Caffey 7 (2x3), Griciunas 10, Michalak 10 (1x3), Kohs 13 (3x3), Teague 6 - Jankowski 5 (1x3), Wójcik, Pluta, Szymkiewicz 2, Leończyk 5. Trener Mantas CESNAUSKIS.

WŁOCŁAWEK: Sanders 23 (2x3), Wadowski, Young 4, Petrasek 14 (2x3), Garbacz 11 (2x3) - Łączyński 2, Łazarski, Groves 10, Joesaar 9 (1x3), Kostrzewski 10 (1x3). Trener Przemysław FRASUNKIEWICZ.


PGE Spójnia Stargard - King Szczecin 69:78 (17:15, 17:21, 21:18, 14:24)

STARGARD: Daniels 16 (2x3), Langović 4, Brown 13, Gordon 3, Brenk 5 (1x3) - Simons 11 (2x3), Kowalczyk, Łapeta 6, Gruszecki 11 (3x3). Trener Sebastian MACHOWSKI.

SZCZECIN: Mazurczak 11, Meier 9 (1x3), Udeze 7, Żołnierewicz 21 (2x3), Cuthbertson 12 (3x3) - Woodson 4 (1x3), Matczak 3, Borowski 7, Nowakowski 2, Żmudzki 2. Trener Arkadiusz MIŁOSZEWSKI.


Arged BM Stal Ostrów Wielkopolski - Śląsk Wrocław 108: 51 (34:14, 22:12, 24:21, 28:4)

OSTRÓW WLKP.: Mikalauskas 21 (2x3), Brembly 13 (2x3), Skele 16 (2x3), Durisić 11, Kulig 11 (2x3) - Chatman 7 (1x3), Sewioł 2, Sulima 5, Chyliński 3, Załucki 2, Silins 17 (3x3). Trener Andrzej URBAN.

WROCŁAW: Gravett 11 (3x3), Zębski 5, Gołębiowski 6 (1x3), Miletić 5 (1x3), Vojnalowycz 7 (1x3) - Wiśniewski 8 (2x3), Parachowski 2, Hlebowicki 5 (1x3), Sitnik 2, Piśla. Trener Jacek WINNICKI. (pp)