278_15 Wypaczony wynik?

Wypaczony wynik?


Piłkarzom z Suchych Stawów nie udało się wygrać czwartego meczu z rzędu i rozgościć w strefie barażowej. Nowohucianie zajmują 6. miejsce, ale inne drużyny - w tym sobotni rywal - są blisko. Trener Bartłomiej Bobla stwierdził, że jego zespół zagrał bardzo dobre spotkanie: operował piłką, stwarzał dużo sytuacji. Gole strzelali jednak gospodarze. W 38 min rzut karny wykorzystał Rafał Adamski. Miał taką możliwość, ponieważ sędzia uznał, że Kamil Głogowski faulował Kacpra Masiaka. Optyka gości była zupełnie inna. Na pewno arbiter wypaczył wynik meczu, jestem o tym święcie przekonany. Na pewno nie było karnego dla rywali a na pewno był dla nas - stwierdził szkoleniowiec Hutnika. Bobla uważa, że jego drużynie należała się „jedenastka” za przewinienie na Marcinie Budzińskim w 79 minucie. W tej sytuacji gwizdek 40-latka z Żar milczał. Goście w końcówce mocno atakowali, „zamknęli” rezerwy Zagłębia w ich polu karnym, ale to rywale zadali decydujący cios. Daniel Dudziński dograł piłkę do Pawła Kruszelnickiego, który strzelał gole w pierwszym i ostatnim meczu tego sezonu, które były zaplanowane na 2023 rok. Chwilę wcześniej po drugiej żółtej kartce boisko opuścił Budziński.

Hutnik był jesienią mało kompromisowym zespołem, tylko w trzech z 20 spotkań z jego udziałem był remis. W czasie zimowej przerwy władze klubu i trenerzy w końcu nie będą musieli działać z myślą o uniknięciu spadku. Drużyna jest na pozycji, z której ma prawo myśleć o ataku na I ligę. - Myślę, że zdobycz punktowa jest dobra. Mogła być większa, ale powinniśmy się cieszyć z tego, co mamy - podkreśla trener Bobla. (mik)