278_03 Ligowiec

LIGOWIEC

Michał Zichlarz

Zimowe granie


Jedne mecze odwołują, na innych boiskach grają. Ot, zimowa ligowa rzeczywistość. Przed laty nie że była to normalka, bo jak był atak zimy w listopadzie, to mecze też wtedy odwoływano, ale nieraz grało się na śniegu i nikt nie narzekał, jak teraz choćby w ekipach Korony i Lecha, gdzie niektórym nie w smak było granie na śniegu. Skoro w Gliwicach w takich samych warunkach mecz został po kwadransie przerwany, to tak argumentowano w Kielcach, podobnie powinno być i tam. Piłkarze, trenerzy i działacze niech nie płaczą. Za grę dostają ciężkie pieniądze, a jeżeli sędzia z delegatem decydują, żeby biegać po śniegu, to trzeba to robić.

Przed laty w Polsce mieliśmy dwa podgrzewane boiska, jedno na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu, a drugie w Rybniku, gdzie w marcu 1987 roku rozegrano nawet mecz międzypaństwowy Polska – Finlandia (3:1). Teraz są one w ekstraklasie wszędzie, a piłkarze w porównaniu z tym co było lat temu naście, nie mówiąc już kilkadziesiąt, to mają i tak cieplarniane warunki.

Co ciekawego w lidze? Wszyscy czekaliśmy na starcie lidera i zwycięzcy pierwszej części rozgrywek czyli Śląska z mistrzem Polski Rakowem, który w czwartek odniósł cenną wyjazdową wygraną w europejskich pucharach w Grazu. Mecz we Wrocławiu obserwował komplet aż 40 tysięcy widzów! Duży szacunek za taką frekwencję przy takiej pogodzie. Widać, że jak zespół gra dobrze, ma w składzie indywidualności, to kibic przyjdzie bez względu na aurę. Czy mecz na szycie rozczarował? Mogłoby być ciekawiej, jak choćby w starciu Cracovii z Ruchem, gdzie oglądaliśmy aż 8 goli i zwroty akcji, ale ogólnie nie było źle. Wydawało się, szczególnie po pierwszej połowie, że mistrz pokaże liderowi miejsce w ligowym szyku, ale ten po przerwie pokazał charakter. Jest podział punktów, a z przebiegu gry bardziej mogą cieszyć się wrocławianie niż drużyna spod Jasnej Góry.

Zima w najbliższych dniach nie odpuści, więc ciekawe jak będzie w kolejnych grach, tym bardziej, że już od wtorku przed nami starcia w 1/8 finału Pucharu Polski, a tam, patrząc na zestaw, nie wszędzie są boiska z podgrzewanymi murawami.