Nasi będą tłem?
W sobotę w szwedzkim Oestersund rusza Puchar Świata w biathlonie.
Polacy wystartują już bez najlepszych z ostatnich lat. W kadrze biało-czerwonych nadal nie ma Moniki Hojnisz-Staręgi, pauzującej z własnej woli drugi rok z rzędu, a także najlepiej punktującego wśród mężczyzn Grzegorza Guzika, który zakończył karierę. W pierwszych rundach PŚ nie będzie też Kamili Żuk, która leczy poważną kontuzję, ale ona ma szansę na powrót jeszcze tej zimy. Dobre wyniki Polek byłyby niespodzianką. Wśród powołanych na inauguracyjne zawody w Oestersund znalazły się: Anna Mąka, Joanna Jakieła, Natalia Sidorowicz, Kamila Cichoń i Daria Gembicka. Tylko dwie pierwsze zdobyły w karierze jakiekolwiek punkty w najbardziej prestiżowym cyklu, a Cichoń i Gembicka nawet w nim nie zadebiutowały. - Monika była najlepszą polską biathlonistką przez kilka lat, a takiej zawodniczki nigdy nie da się łatwo zastąpić. Jednak indywidualnie każda z pozostałych dziewczyn wykonała krok do przodu w ostatnim sezonie. Jestem przekonany, że przy konsekwentnym treningu tej zimy zrobią jeszcze większy postęp - powiedział norweski trener Tobias Torgersen. Podobnie po odejściu Guzika wygląda sytuacja w kadrze męskiej, do której trener Rafał Lepel powołał: Jana Guńkę, Marcina Zawoła, Konrada Badacza, Andrzeja Nędzę-Kubińca oraz Tomasza Jakiełę. Tylko Guńka i Nędza-Kubiniec mają na koncie punkty PŚ, a Badacz to całkowity nowicjusz. Tyle że 21-letni Guńka i Zawół oraz o kilka miesięcy młodszy Badacz to biathloniści dość obiecujący. Każdy z nich ma w dorobku przynajmniej jeden medal mistrzostw świata juniorów, a Zawół w dodatku triumfował w sprincie podczas młodzieżowych igrzysk olimpijskich w 2020 roku. Po raz pierwszy od wielu lat może zdarzyć się, że lepsze wyniki w polskiej reprezentacji osiągać będą mężczyźni. Dominacja kobiet pod tym względem trwała od ponad dekady - od momentu, gdy karierę zakończył Tomasz Sikora. Kryształowe Kule w poprzednim sezonie wywalczyli Norweg Johannes Thingnes Boe oraz Francuzka Julia Simon. Ten pierwszy wsławił się m.in. zdobyciem medali w każdym z siedmiu startów w tegorocznych mistrzostwach świata: pięciu złotych i po jednym srebrnym i brązowym. Według danych Międzynarodowej Unii Biathlonu (IBU) 30-letni Boe ma w karierze 74 zwycięstwa w zawodach Pucharu Świata i jest pod tym względem trzeci w klasyfikacji wszech czasów. Wyprzedzają go jedynie jego rodak Ole Einar Bjoerndalen - 95 oraz Francuz Martin Fourcade - 83. Z kolei 27-letnia Simon triumfowała nie tylko w klasyfikacji PŚ, ale także w jednej konkurencji indywidualnej mistrzostw świata. Po sezonie znalazła się w centrum zainteresowania z innego powodu - została oskarżona przez koleżanki z kadry o wykorzystanie ich kart kredytowych do zrobienia zakupów w internecie. Simon zaprzecza tym zarzutom i na razie nie została postawiona w stan oskarżenia, ale w październiku ją przesłuchano i postępowania nie umorzono. Zawody w Oestersund rozpoczną się w sobotę od rywalizacji par mieszanych (supermiksta) oraz sztafety mieszanej. Na niedzielę zaplanowano biegi indywidualne na 20 km mężczyzn i 15 km kobiet. Potem nastąpią dwa dni przerwy, a później w programie są jeszcze sztafety, sprinty oraz biegi na dochodzenie. Runda w Szwecji, pierwsza z dziewięciu, potrwa do 3 grudnia.
SKŁAD REPREZENTACJI POLSKI
Kobiety: Joanna Jakieła, Anna Mąka (obie BKS WP Kościelisko), Natalia Sidorowicz (KS AZS AWF Katowice), Daria Gembicka (UKS Lider Katowice), Kamila Cichoń (IKN Górnik Iwonicz -Zdrój).
Mężczyźni: Jan Guńka, Tomasz Jakieła, Andrzej Nędza -Kubiniec (wszyscy BKS WP Kościelisko), Konrad Badacz, Marcin Zawół (MKS Karkonosze Jelenia Góra).
