Czasem trzeba było wyżyn
Nadspodziewanie dobra postawa zespołu z Hiszpanii zaskoczyła jastrzębian, ale na inaugurację finalista poprzedniej edycji wygrał w trzech setach.
Nie bez trudu jastrzębianie wygrali z hiszpańskim rywalem. A już w sobotę zespół Marcelo Mendeza czeka kolejny mecz ligowy. Fot. Magdalena Kowolik/Pressfocus
LIGA MISTRZÓW
Gdy finalista poprzedniej edycji Ligi Mistrzów mierzy się z zespołem, który przebijał się do fazy grupowej przez dwie rundy kwalifikacji i jest pierwszym przedstawicielem Hiszpanii w tych rozgrywkach od 9 lat, to faworyt takiego starcia może być tylko jeden. Jastrzębski Węgiel wywiązał się ze swojej roli bez zarzutu, choć nie był to lekki, łatwy i przyjemny mecz z debiutantem w najważniejszych europejskich rozgrywkach, Guaguas Las Palmas. W I i III odsłonie przeciwnik sprawił „pomarańczowym” wiele problemów, co więcej - miał w tych odsłonach piłki setowe, ale w końcówkach zespół Marcelo Mendeza zachował więcej zimnej krwi, bo trzeba przyznać, że głowy siatkarzy z Wysp Kanaryjskich nieco się zagotowały. Jastrzębski Węgiel na pewno nie rozegrał wybitnego spotkania, ale w kluczowych momentach zdecydowała jakość. Najlepszym tego dowodem jest porównanie sytuacji z II i III seta. Na początku II odsłony jastrzębianie objęli prowadzenie 8:1 i w miarę spokojnie doprowadzili sprawę do końca. III partia zaczęła się od prowadzenia Las Palmas 7:1, ale Jastrzębski Węgiel odrobił straty. - Byłem wtedy dziwnie spokojny. Podświadomie wiedziałem, że jeżeli będziemy cierpliwi, to nasze szanse przyjdą i będziemy musieli je wykorzystać. Tak też się stało i Rafał Szymura z Tomkiem Fornalem je wykorzystali – powiedział Jakub Popiwczak, libero Jastrzębskiego Węgla. Najbardziej doświadczony z „pomarańczowych” jeśli chodzi o rozgrywki Ligi Mistrzów przyznał jednak, że rywal zaskoczył jego drużynę. - Nie spodziewaliśmy się aż tak ciężkiego spotkania. Przyjechał zespół z kwalifikacji, z miejsca, które bardziej kojarzy się z... wakacjami. I to nas troszkę uśpiło. Chłopaki z Las Palmas pokazali, że potrafią grać w siatkówkę i robią to na całkiem dobrym poziomie. Musieliśmy, szczególnie w III secie, wspiąć się na wyżyny, by wyszarpać to zwycięstwo. Kolejny mecz w LM zespół z Jastrzębia-Zdroju rozegra w nadchodzący wtorek. Na wyjeździe zmierzy się z Jihostrojem Czeskie Budziejowice. Wcześniej jednak mistrzowie Polski zmierzą się z Cuprum Lubin w PlusLidze, a przypomnijmy, że są liderem rozgrywek i nie stracili jeszcze punktu. Dobrze wiemy, jak nietracenie punktów jest ważne w związku z późniejszym rozstawieniem przed fazą play off - mówi Popiwczak. - Jestem trochę przesądny i pamiętam poprzedni sezon, kiedy zaczęliśmy chyba od 8 zwycięstw, a ok. 25 listopada przyjechał do nas Cuprum Lubin i wygrał 3:1. Na pewno szepnę o tym kolegom w szatni, bo nie chcemy, żeby historia się powtórzyła. Trzeba podejść do tego spotkania odpowiednio. Dobrze jest mieć maksymalną liczbę punktów, bo to daje komfort psychiczny i pokazuje, że to, co robimy, idzie w dobrą stronę - zaznaczył libero JW. Jakub Kubielas
GRUPA D
Jastrzębski Węgiel – Guaguas Las Palmas 3:0 (30:28, 25:16, 26:24)
JASTRZĘBIE: Toniutti, Fornal (15), Gładyr (5), Patry (14), Szymura (12), Huber (12), Popiwczak (libero) oraz Sclater (1), Skruders, Sedlaczek (1).
Trener Marcelo MENDEZ.
LASPALMAS: De Amo (1), Bruno (13), Vigrass (6), Bezerra (13), Zonca (14), Ramos (3), Larranga Ledo (libero) oraz Furtado, Almansa.
Trener Sergio Miguel CAMARERO.
Sędziowali Konstantin Jowczew (Bułgaria) i Salvis Kurtiss (Łotwa).
Widzów 1400.
Przebieg meczu
I set: 9:10, 13:15, 20:19, 24:25, 30:28.
II set: 10:3, 15:8, 20:12, 25:16.
III set: 6:10, 10:15, 17:20, 25:24, 26:24.
Bohater – Norbert HUBER.
