Mateusz KOCHALSKI
Dobry bramkarz w futbolu to podstawa, szczególnie jeśli walczysz o utrzymanie. A Kochalski nie dość, że musiał zatrzymywać nieraz huraganowe ataki Widzewa, to jeszcze... pomógł w strzelaniu. To po jego dalekim wybiciu bramkę zdobył Lucas Piazon!
Paweł WSZOŁEK
Doświadczony zawodnik z Tczewa znany jest z tego, że w kluczowych momentach nie pęka. W hicie z Jagiellonią walnie przyczynił się do sukcesu – wywalczył karnego, a pod koniec własnonożnie dobił Dumę Podlasia.
Rafał AUGUSTYNIAK
Nie było innej opcji – znowu trzeba go było umieścić w naszej jedenastce kolejki! Gol – pomijając fakt, że z karnego – i asysta czynią go człowiekiem godnym przewodzenia warszawskiej defensywie (przynajmniej w minionej kolejce).
Alan URYGA
Z kolei z Urygi jest godny Wiślak, czego zresztą nie omieszkał wytknąć Jordiemu Sanchezowi. Ale pstryczki pstryczkami – to właśnie kapitan Białej Gwiazdy golem w doliczonym czasie utrzymał zwycięską serię drużyny u siebie.
Radość Alana Urygi z tego, że trafił do jedenastki kolejki Sportu. Fot. Krzysztof Porebski/Press Focus
Jakub KRZYŻANOWSKI
Młodzieżowy reprezentant Polski dobrze hulał na wiślackiej lewej flance. Od dawna wiadomo, że będą z niego ludzie – a takimi meczami, jak ten ze Śląskiem, tylko udowadnia tę tezę.
Camilo MENA
Szalał w 1. lidze, szaleje po powrocie do Ekstraklasy. Pewnie nieźle się zdziwił, jak łatwo przebił się przez częstochowską obronę w drodze po swoją pierwszą bramkę dla Korony – ale jak dają, to się bierze, więc wziął.
Pablo RODRIGUEZ
Radomianie go nienawidzą, bo ledwo otworzyli wynik, a przez niego już był remis. Po ponad godzinie ustalił wynik na 5:1, będąc jednym z architektów niedzielnej poznańskiej demolki. Takiego Pablo Lech potrzebuje!
Bartosz NOWAK
O, cześć Bartek. Ty znowu tutaj?
Patrik WALEMARK
Pobił Rodrigueza, bo oprócz dubletu dorzucił jeszcze asystę. Szwed jest w wybitnej dyspozycji, którą... być może za kilka dni zaprezentuje w meczu jego reprezentacji przeciwko Polsce! Oby nie...
Łukasz SEKULSKI
Oj, mierził płockiego kapitana brak gola w Ekstraklasie, ale w końcu udało się go zdobyć. Jak na rasową „dziewiątkę” przystało, wyprzedzając lubińskich obrońców, przerwał wyczekiwanie na ligową bramkę, które trwało... od 8 grudnia!
Jordi SANCHEZ
Rozpływanie się nad Sanchezem robi się już trochę nudne, no ale... czy może to kogoś dziwić? Wszyscy lubią gole przewrotką (poza bramkarzami, którzy je wpuszczają), a oprócz tego Hiszpan udowadnia, że całe to gadanie o aklimatyzacji w nowym zespole wcale nie musi mieć sensu.