NA SREBRNYM EKRANIE


Piątek, 24 listopada

20.20 Arka Gdynia - Lechia Gdańsk Polsat Sport Extra

Sobota, 25 listopada

14.50 Stal Rzeszów - Górnik Łęczna Polsat Sport Premium 1

17.20 Wisła Kraków - GKS Katowice Polsat Sport Extra

Niedziela, 26 listopada 12.30

Odra Opole - Polonia Warszawa Polsat Sport 17.50

Miedź Legnica - Zagłębie Sosnowiec Polsat Sport Premium 1


BRAMKI 340

ŻÓŁTE KARTKI 720

CZERWONE KARTKI 39

FREKWENCJA 572320


Reprezentant Estonii Artur Pikk nie może doczekać się barażowego starcia z Polską. Fot. Krzysztof Porebski/PressFocus


Słowackie słodkości

Piłkarze Odry odpoczywali, trenowali i świętowali urodziny Tomasza Mikinicia, zbierając siły na mecz z Polonią Warszawa.


Po spadku z pierwszego miejsca w tabeli I ligi piłkarze Odry Opole mieli dwa tygodnie na złapanie oddechu. Trener Adam Nocoń nie forsował tempa zajęć w pierwszym tygodniu reprezentacyjnej przerwy, bo – zgodnie z tym, co stwierdził – zawodnikom potrzebny był przede wszystkim odpoczynek. Nie znaczy to jednak, że „niebiesko-czerwoni” pojechali na urlop. - Dwa dni wolnego po meczu rozegranym 11 listopada w Płocku musiały wystarczyć – wyjaśnia szkoleniowiec opolan. - Później pracowaliśmy już codziennie, ale nie zapominaliśmy o regeneracji oraz przede wszystkim walczyliśmy z urazami i staraliśmy się nie dopuścić do przeciążeń. Od wtorku w tym tygodniu już jednak o taryfie ulgowej nie było mowy, choć śnieg i zimno nie ułatwiały nam zadania. Wybiegaliśmy jednak na boczne boisko i przygotowywaliśmy się do niedzielnego meczu z Polonią Warszawa, bo chcemy wrócić na punktową drogę i zakończyć serię porażek.


Atuty rywali

Teoretycznie „czarne koszule” to zespół, który idealnie nadaje się na przełamanie. Sztab szkoleniowy Odry daleki jest jednak od lekceważenia najbliższego rywala. - Nie powiem niczego odkrywczego, jeżeli stwierdzę, że w naszej lidze nie ma łatwych przeciwników i każdy może wygrać z każdym – dodaje trener Odry. - To prawda, że Polonia jest na 12. miejscu w tabeli, ale z 5 wygranych w tej rundzie spotkań, aż 4 zwycięstwa odniosła na wyjeździe. Widać też, że warszawianie już okrzepli w I lidze i grają inaczej niż na początku sezonu, kiedy to jako beniaminek płacili frycowe. Potrafią grać cierpliwie oraz wykorzystywać swoich szybkich skrzydłowych, więc będziemy musieli na to zwracać uwagę. Wzięliśmy „na warsztat” te atuty rywali na środowym i czwartkowym treningu. Przede wszystkim pracowaliśmy jednak nad swoimi akcjami, bo grając swoją piłkę, już niejeden raz udowodniliśmy w tej rundzie, że potrafimy wygrywać.


Chce zatrzymać Lewandowskiego

Ważne jest także to, że po okresie, w którym urazy i kartki bardzo komplikowały Adamowi Noconiowi układanie wyjściowej jedenastki, sytuacja kadrowa wygląda optymistycznie. Tylko Tomasz Mikinić, ukarany w Płocku czwartą w tym sezonie żółtą kartką, nie może być brany pod uwagę przy formowaniu składu. - Na listę nieobecnych trzeba jeszcze wpisać Mateusza Spychałę, a reszta jest gotowa do gry – zapewnia opiekun „niebiesko-czerwonych”. - Nawet Jean Franco Sarmiento, który na ponad dwa miesiące wypadł nam z gry, trenuje już normalnie. Artur Pikk po występach w reprezentacji Estonii także wrócił w pełni sił i zapowiada, że szykuje się na walkę z Polakami w barażach na mistrzostwa Europy, bo chce zatrzymać Roberta Lewandowskiego. Ma więc dodatkową motywację, ale i bez tego atmosfera w zespole jest bojowa, a zarazem rodzinna. Tomek Mikinić miał w środę 31. urodziny, więc przyniósł na trening upieczone przez jego żonę ciasto i trzeba powiedzieć, że słowackie słodkości są bardzo smaczne. Najsłodsze są jednak... zwycięstwa i dlatego wszyscy w zespole są w pełni skoncentrowani, bo chcemy zakończyć ten rok w tak dobrych humorach, w jakich byliśmy przez większość rundy jesiennej.


Opolanie z optymizmem

Wszystko wskazuje na to, że opolanie z optymizmem czekają na finisz rundy jesiennej, w której oprócz najbliższego meczu z Polonią Warszawa, mają jeszcze trzy wyjazdowe spotkania. Zakończą pierwszą rundę potyczką ze Zniczem w Pruszkowie, a następnie, rozpoczynając sesję wyjazdową w roli gospodarza, zagrają w Bełchatowie ze Stalą Rzeszów, żeby w ostatnim tegorocznym meczu zmierzyć się w Rzeszowie z Resovią. Na razie jednak najważniejsza jest najbliższa niedziela. Jerzy Dusik