Bradley Barcola zaimponował swojemu trenerowi, strzelając bramkę przeciwko Nantes. Fot. PAP/EPA


Czołówka w formie

Marcin Bułka nie zachował czystego konta, ale jego OGC Nice zdołało zwyciężyć.


FRANCJA

PSG się nie zatrzymuje - pomimo przeciwności losu. Paryżanie tydzień temu musieli radzić sobie przez praktycznie cały mecz w osłabieniu po czerwonej kartce dla Gianluigiego Donnarummy, a mimo wszystko wygrali z Le Havre 2:0. Teraz – bez włoskiego golkipera w składzie – musieli zmierzyć się z Nantes, które napędziło im stracha. 


Przyszłość i teraźniejszość

W pierwszej połowie PSG wyszło na prowadzenie dzięki Bradleyowi Barcoli, który w 41 minucie zdobył pierwszego gola w meczu. Mogłoby się wydawać, że hegemon ligowy nie będzie miał problemu z dokończeniem rywalizacji z odpowiednią przewagą, tymczasem Nantes w 55 minucie doprowadziło do wyrównania. Okazało się, że podopieczni Luisa Enrique musieli się naprawdę wysilić, żeby ostatecznie zdobyć gola na wagę zwycięstwa. Na to musieli czekać aż do 83 minuty, kiedy to do siatki rywala trafił Kolo Muani, dla którego był to czwarty gol w sezonie. To jednak zdobywca pierwszej bramki 21-letni Barcola (premierowe trafienie dla PSG) skradł serce swojego trenera. - Pozyskanie takiego piłkarza, z wielką osobowością i z dużymi umiejętnościami, wiąże się z pewnym ryzykiem. W naszej drużynie dostaje dużo czasu na grę. Jest łącznikiem między przyszłością i teraźniejszością. Sobotniego wieczoru był znakomity, zdecydowany w pojedynkach. Zdobył też wyjątkowego gola i jestem z niego bardzo zadowolony - powiedział po spotkaniu [Luis Enrique] o Barcoli, który do PSG dołączył latem, przechodząc z Olympique Lyon.


Dostosowanie do przeciwnika

Wicelider tabeli, którego bramki strzeże Polak Marcin Bułka, wrócił na zwycięską ścieżkę. Po porażce w minionym tygodniu zespół OGC Nice wygrał ze Stade Reims. Trzy punkty jednak nie przyszły łatwo drużynie z Lazurowego Wybrzeża. W drugiej połowie na prowadzenie wyprowadził ją Gaetan Laborde, ale w 78 minucie do wyrównania doprowadził Yunis Abdelhamid. Zaczęło się robić nerwowo, ale remis utrzymał się tylko przez chwilę. Sytuację wyjaśnił Jeremie Boga, który zaliczył trafienie na wagę trzech punktów. - Dynamika meczu była zupełnie inna niż zakładaliśmy, bo graliśmy przeciwko drużynie, która po raz pierwszy w bieżących rozgrywkach zmieniła system gry. Byliśmy jednak w stanie się dostosować. Jeżeli chcemy dalej się rozwijać, musimy wiedzieć, jak odczytywać to, co robi przeciwnik - powiedział po spotkaniu zadowolony szkoleniowiec drużyny z Nicei Francesco Farioli. Kacper Janoszka


Montpellier – Lens 0:0

Rennes – Monaco 1:2 (0:0)

0:1 – Vanderson (51), 0:2 – Fofana (85), Bourigeaud (90, karny)

PSG – Nantes 2:1 (1:0)

1:0 – Barcola (41), 1:1 – Mohamed (55), 2:1 – Muani (83)

Nice – Reims 2:1 (0:0)

1:0 – Laborde (55), 1:1 – Abdelhamid (78), 2:1 – Boga (82)

Clermont – Lille 0:0

Strasbourg – Le Havre 2:1 (1:0)

1:0 – Emegha (21), 1:1 – Salmier (49), 2:1 – Sylla (90+7)

Metz – Brest 0:1 (0:0)

0:1 – Le Douaron (75)

Lyon – Toulouse 3:0 (2:0)

1:0 – Lacazette (25), 2:0 – Lacazette (29), 3:0 – Lacazette (80)

Mecz LorientMarsylia zakończył się po zamknięciu numeru.


[Czołówka strzelców]

15 – Mbappe (PSG), 7 – Adams (Montpellier), 6 – Ben Yedder (Monaco), Lacazette (Lyon).